poniedziałek, 17 lutego 2014

Posłuchaj co dalej czasami jest ciekawiej.

Następnego dnia obudziłam się z bólem głowy. Chwyciłam pilot i zaczęłam oglądać kolejny beznadziejny serial o miłości. No ale o tej porze nic innego nie leciało. Nagle drzwi mojego pokoju się otworzyły i zobaczyłam w nich wujka Xaviego.
- Cześć młoda! No to co poszłabyś ze mną pobiegać? Potem na siłownie poznałabyś bliżej Inieste , Bartre , Sergi Roberto.
- Ojej wujku bardzo chętnie z tobą pójdę!
Wstałam momentalnie z łóżka i zaczęłam szukać moich dresów i koszulki. Postanowiłam się nie malować ponieważ znając mnie spocę się jak świnia. Upięłam włosy w kucyka spakowałam do torby mały ręcznik i zeszłam na dół na śniadanie. Zjadłam kanapkę z serem żółtym i pobiegłam ubrać buty i spakować wodę do torebki. Chwilę później obok mnie pojawił się wujek i wyszliśmy razem. Stwierdziliśmy że trudno będzie się nam biegało z torbami więc wrzuciliśmy wszystko do jeden włożyliśmy do mojego motoru i postanowiliśmy tutaj wrócić. Pobiegliśmy do parku. Uwielbiałam tam chodzić. Było tam tak pięknie szczególnie wiosną gdy wszystkie drzewa nabierały zielonych barw. W około biegały małe dzieci , pijaki leżały na ławkach , stał pan z watą cukrową a w środku znajdowała się fontanna. Przebiegliśmy z Xavim cały park i wróciliśmy do domu. Tam od razu wsiedliśmy na motor i pojechaliśmy na siłownie. Byli tam już piłkarze. Wszyscy stali i się śmiali a gdy nas zauważyli podeszli i się przywitali. Znałam już Andresa i Marca. Poznałam ich dokładnie dwa lata temu. To dzięki Inieście jestem posiadaczką motoru dlatego też nosi on jego imię. Jednak nie znałam tego uroczego bruneta który wlepiał ze mnie wzrok swoimi pięknymi niebieskimi oczami.
- Cześć mam na imię Sergi a ty?
- Ana.
Uśmiechnęłam się do niego czując jakby moja twarz się paliła. Na pewno byłam czerwona jak burak.
- Nie rumień się tak , ja nie gryzę.
Puścił do mnie oczko i odszedł wracając do podnoszenia ciężarów. Ja natomiast poszłam na rowerek który znajdował się nie opodal niego i obserwowałam go mając nadzieje że robię to dyskretnie.
- Ana wybrałaś dobry sprzęt! – usłyszałam nagle znajomy głos.
- Yyy ten dlaczego? – zapytałam nie odrywając wzroku z piłkarza.
- To nowy rowerek baranku!
- Marc idioto nie jestem barankiem!
Zawsze tak do mnie mówił ponieważ miałam kręcone włosy. Nienawidziłam go za to ale lubiłam z nim gadać. Był fajny.
- Jak to nie baranek!
- Ej stary co ty? Ana ma piękne kręcone włoski.
Nagle przed nami pojawił się Sergi. Uśmiechał się do mnie promiennie puszczając jednocześnie oczko. Odwzajemniłam ten uśmiech , znowu czułam że moja twarz staje się gorąca.
- Oj baranku baranku zostawię cię pod opieką drugiego baranka!
Odszedł śmiejąc się pod nosem. A ja popatrzyłam się na nowo poznanego kolegę.
- Czyli jesteś kim dla Xaviego?
- Córką jego przyjaciela.
- Bardzo ładna córka przyjaciela.. ile z nami zostajesz?
- Cały miesiąc.
Znowu się do mnie uśmiechnął a ja czułam jak serce idzie mi do gardła. Powiedział mi że jestem ładna.
- Może się spotkamy? Dasz mi swój numer?
- O .. tak dam pewnie.
Wyciągnął z kieszeni swój telefon który mi wręczył. Wpisałam szybko numer , sprawdziłam czy dobrze i oddałam mu telefon. Podziękował mi i odszedł a ja byłam w siódmym niebie. Znany piłkarz dotego mega przystojny chciał się ze mną spotkać. Serce kołatało mi jak szalone. Zaczęłam z tej radości coraz intensywniej ćwiczyć nie zauważając że godzina minęła i musiałam opuścić obiekt. Wróciliśmy z wujkiem do domu wskakując pod prysznice. Akurat wtedy ciocia kończyła robić obiad. Jedząc go postanowiłam że dziś wezwę do siebie powrotem mamę. Chcę żeby mi pomogła i opowiedziała co się dalej działo z nią i tatą. Jednak z drugiej strony zaczęłam uważać siebie za wariatkę.. nagle mój telefon wydał dźwięk to był sms od nieznanego numeru :
Cześć! Tutaj Sergi. To co może lody dziś po 18?
Odpisałam:
Spotkajmy się w parku nie daleko mojego domu przy fontannie.
Byłam szczęśliwa! Co ja na siebie założę zastanawiałam się. Pójdę bardziej na luzie zdecydowałam i popędziłam do tableta włączając aplikację facebook. Akurat Carla była dostępna więc napisała :
Carla Muno : Cześć dupo! ;dd Jak tam w tej Barcelonie? Spędzasz jakoś fajnie czas czy się nudzisz?
Ana Del Rosa : Jest genialnie! Dziś byłam z wujkiem na siłowni i poznałam ładne ciacho! Sergi Roberto! Idziemy razem na lody :D
Carla Muno : Genialnie! <3 Życzę powodzenia! Wystrój się ładnie! Ubierz tą genialną krótką czarną sukienkę!
Ana Del Rosa : W sumie czemu nie jest fajna , taka na luzie ;)
Carla Muno : Nie no szczęściara! Nie mogę się doczekać aż wrócisz do domu i mi się pochwalisz randką! :*
Ana Del Rosa : Hahahah , debil :* Mam nadzieje że będzie udana.
Carla Muno : Trzymam za was kciuki ;* Ja spadam bo matka truje dupe -.- papa :*
Ana Del Rosa : No paa ;*
Stanęłam przed szafą i znalazłam swoją czarną sukienkę. Do tego wybrałam balerinki. Rozpuściłam swoje włosy i pomalowałam się. Gdy wbiła godzina 17:30 ulotniłam się z domu i po 20 minutach byłam w parku. Już tam był siedział na fontannie i gapił się w telefon. Podeszłam do niego zakrywając mu oczy.
- Witaj – szepnęłam do ucha a on ściągnął moje dłonie z oczu wstał , odwrócił się i powiedział :
- Jeszcze piękniejsza w rozpuszczonych. Pozwolisz że pójdziemy do tej kawiarni? Mają tam przepyszne lody.
Odwrócił się i uśmiechnął się do mnie. Kiwnęłam tylko głową i poszliśmy do kawiarni. Usiadłam przy stoliku przy oknie i wybrałam deser śmiatonkowo-malinowy z owocami i bitą śmietaną. Natomiast Sergi zamówił czekoladowo-śmietankowy z tymi samymi dodatkami. Cały czas gadaliśmy o piłce nożnej i mojej pasji do motocykli. Okazało się że on też je lubi więc mieliśmy doskonały temat. Potem Sergi odprowadził mnie do domu proponując kolejne spotkanie na które się zgodziłam. Gdy przekroczyłam próg domu usłyszałam że tata do mnie dzwoni. Usiadłam na kanapie i odebrałam połączenie :
- Cześć tato! Jak w Amsterdamie?
- Bardzo dobrze a tam u was?
- A też , poznałam dziś kolegów wujka itp.
- A wiesz mam dla ciebie niespodzianke!
- Jaką?
- Przyjadę na weekend!
- Ojej! To super nie mogę się doczekać!
- Ja też to do zobaczenia Misiaku!
 - No pa tato!
Ale super! Tata nigdy nie przylatywał jak leciał do Holendrów. Więc pewnie chce powiedzieć mi coś bardzo ważnego skoro przylatuje. Kochałam go bardzo i zależało mi na tym żeby był szczęśliwy. Zobaczyłam że za oknem robi się ciemno. Przebrałam się w piżdame i zapaliłam ponownie świece. Po kilku minutach pojawiła się zjawa mojej mamy.
- Cieszę się że znowu się spotykamy córeczko.
- Widziałaś dziś moje spotkanie? Co sądzisz o nim?
Uśmiechnęła się do mnie i powiedziała :
- Jest fajny , przystojny i trzymaj się go bo ten Mateo nie jest wart twojego czasu właśnie całuje się z inną dziewczyną.
- No skoro tak mówisz to musisz mieć rację. To co mi dziś pokażesz?
- Pierwszą randkę moją i taty oglądaj.
W tle pojawiła się kawiarnia i dwójka zakochanych w sobie ludzi. Siedzieli popijając kawę i jedząc pączki. Rozmawiali i śmiali się gdy nagle zaczęła grać muzyka która rwała ich do tańca.
- To co zatańczymy?
Tata popatrzył na mamę stanowczo a ona podała mu rękę.



Byli tam sami tylko z obsługą więc mogli sobie na to pozwolić. Tańczyli po całej kawiarni a pracownicy bili im brawo. Po krótkiej chwili wyszli z kawiarni i nagle rozpętał się deszcz.
- Nie mam parasola!
- Nic nie szkodzi.
Tata podszedł do niej bliżej i pocałował ją. Nie broniła się. Gdy się oderwał całowała dalej.


- Jakie rooomantyczne! – powiedziałam.
- Widzisz tak o to tata mnie pocałował i mnie zdobył. Pamiętaj kochanie szukaj miłości i ulokuj ją u odpowiedniej osoby jednak gdy ona nagle cię porzucić to znak że nie byłaś nigdy dla niej ważna. Znajdź inną i pokaż jej że umiesz sobie radzić. Nigdy nie wracaj bo możesz tego żałować. Kocham cię.
Odeszła tak samo jak wczoraj..


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz