Następnego dnia obudziłam się z bólem głowy. Chwyciłam pilot i zaczęłam oglądać
kolejny beznadziejny serial o miłości. No ale o tej porze nic innego nie
leciało. Nagle drzwi mojego pokoju się otworzyły i zobaczyłam w nich wujka
Xaviego.
- Cześć młoda! No to co poszłabyś ze mną pobiegać? Potem na siłownie poznałabyś
bliżej Inieste , Bartre , Sergi Roberto.
- Ojej wujku bardzo chętnie z tobą pójdę!
Wstałam momentalnie z łóżka i zaczęłam szukać moich dresów i koszulki.
Postanowiłam się nie malować ponieważ znając mnie spocę się jak świnia. Upięłam
włosy w kucyka spakowałam do torby mały ręcznik i zeszłam na dół na śniadanie.
Zjadłam kanapkę z serem żółtym i pobiegłam ubrać buty i spakować wodę do
torebki. Chwilę później obok mnie pojawił się wujek i wyszliśmy razem.
Stwierdziliśmy że trudno będzie się nam biegało z torbami więc wrzuciliśmy
wszystko do jeden włożyliśmy do mojego motoru i postanowiliśmy tutaj wrócić.
Pobiegliśmy do parku. Uwielbiałam tam chodzić. Było tam tak pięknie szczególnie
wiosną gdy wszystkie drzewa nabierały zielonych barw. W około biegały małe
dzieci , pijaki leżały na ławkach , stał pan z watą cukrową a w środku
znajdowała się fontanna. Przebiegliśmy z Xavim cały park i wróciliśmy do domu.
Tam od razu wsiedliśmy na motor i pojechaliśmy na siłownie. Byli tam już
piłkarze. Wszyscy stali i się śmiali a gdy nas zauważyli podeszli i się
przywitali. Znałam już Andresa i Marca. Poznałam ich dokładnie dwa lata temu.
To dzięki Inieście jestem posiadaczką motoru dlatego też nosi on jego imię.
Jednak nie znałam tego uroczego bruneta który wlepiał ze mnie wzrok swoimi
pięknymi niebieskimi oczami.
- Cześć mam na imię Sergi a ty?
- Ana.
Uśmiechnęłam się do niego czując jakby moja twarz się paliła. Na pewno byłam
czerwona jak burak.
- Nie rumień się tak , ja nie gryzę.
Puścił do mnie oczko i odszedł wracając do podnoszenia ciężarów. Ja natomiast
poszłam na rowerek który znajdował się nie opodal niego i obserwowałam go mając
nadzieje że robię to dyskretnie.
- Ana wybrałaś dobry sprzęt! – usłyszałam nagle znajomy głos.
- Yyy ten dlaczego? – zapytałam nie odrywając wzroku z piłkarza.
- To nowy rowerek baranku!
- Marc idioto nie jestem barankiem!
Zawsze tak do mnie mówił ponieważ miałam kręcone włosy. Nienawidziłam go za to
ale lubiłam z nim gadać. Był fajny.
- Jak to nie baranek!
- Ej stary co ty? Ana ma piękne kręcone włoski.
Nagle przed nami pojawił się Sergi. Uśmiechał się do mnie promiennie puszczając
jednocześnie oczko. Odwzajemniłam ten uśmiech , znowu czułam że moja twarz staje
się gorąca.
- Oj baranku baranku zostawię cię pod opieką drugiego baranka!
Odszedł śmiejąc się pod nosem. A ja popatrzyłam się na nowo poznanego kolegę.
- Czyli jesteś kim dla Xaviego?
- Córką jego przyjaciela.
- Bardzo ładna córka przyjaciela.. ile z nami zostajesz?
- Cały miesiąc.
Znowu się do mnie uśmiechnął a ja czułam jak serce idzie mi do gardła.
Powiedział mi że jestem ładna.
- Może się spotkamy? Dasz mi swój numer?
- O .. tak dam pewnie.
Wyciągnął z kieszeni swój telefon który mi wręczył. Wpisałam szybko numer ,
sprawdziłam czy dobrze i oddałam mu telefon. Podziękował mi i odszedł a ja
byłam w siódmym niebie. Znany piłkarz dotego mega przystojny chciał się ze mną
spotkać. Serce kołatało mi jak szalone. Zaczęłam z tej radości coraz intensywniej
ćwiczyć nie zauważając że godzina minęła i musiałam opuścić obiekt. Wróciliśmy
z wujkiem do domu wskakując pod prysznice. Akurat wtedy ciocia kończyła robić
obiad. Jedząc go postanowiłam że dziś wezwę do siebie powrotem mamę. Chcę żeby
mi pomogła i opowiedziała co się dalej działo z nią i tatą. Jednak z drugiej
strony zaczęłam uważać siebie za wariatkę.. nagle mój telefon wydał dźwięk to
był sms od nieznanego numeru :
Cześć! Tutaj Sergi. To co może lody dziś
po 18?
Odpisałam:
Spotkajmy się w parku nie daleko mojego domu przy fontannie.
Byłam szczęśliwa! Co ja na siebie założę zastanawiałam się. Pójdę bardziej
na luzie zdecydowałam i popędziłam do tableta włączając aplikację facebook.
Akurat Carla była dostępna więc napisała :
Carla Muno : Cześć dupo! ;dd Jak tam w
tej Barcelonie? Spędzasz jakoś fajnie czas czy się nudzisz?
Ana Del Rosa : Jest genialnie! Dziś byłam z wujkiem na siłowni i poznałam ładne
ciacho! Sergi Roberto! Idziemy razem na lody :D
Carla Muno : Genialnie! <3 Życzę powodzenia! Wystrój się ładnie! Ubierz tą
genialną krótką czarną sukienkę!
Ana Del Rosa : W sumie czemu nie jest fajna , taka na luzie ;)
Carla Muno : Nie no szczęściara! Nie mogę się doczekać aż wrócisz do domu i mi
się pochwalisz randką! :*
Ana Del Rosa : Hahahah , debil :* Mam nadzieje że będzie udana.
Carla Muno : Trzymam za was kciuki ;* Ja spadam bo matka truje dupe -.- papa :*
Ana Del Rosa : No paa ;*
Stanęłam przed szafą i znalazłam swoją czarną sukienkę. Do tego wybrałam
balerinki. Rozpuściłam swoje włosy i pomalowałam się. Gdy wbiła godzina 17:30
ulotniłam się z domu i po 20 minutach byłam w parku. Już tam był siedział na
fontannie i gapił się w telefon. Podeszłam do niego zakrywając mu oczy.
- Witaj – szepnęłam do ucha a on ściągnął moje dłonie z oczu wstał , odwrócił
się i powiedział :
- Jeszcze piękniejsza w rozpuszczonych. Pozwolisz że pójdziemy do tej kawiarni?
Mają tam przepyszne lody.
Odwrócił się i uśmiechnął się do mnie. Kiwnęłam tylko głową i poszliśmy do
kawiarni. Usiadłam przy stoliku przy oknie i wybrałam deser
śmiatonkowo-malinowy z owocami i bitą śmietaną. Natomiast Sergi zamówił
czekoladowo-śmietankowy z tymi samymi dodatkami. Cały czas gadaliśmy o piłce
nożnej i mojej pasji do motocykli. Okazało się że on też je lubi więc mieliśmy
doskonały temat. Potem Sergi odprowadził mnie do domu proponując kolejne
spotkanie na które się zgodziłam. Gdy przekroczyłam próg domu usłyszałam że
tata do mnie dzwoni. Usiadłam na kanapie i odebrałam połączenie :
- Cześć tato! Jak w Amsterdamie?
- Bardzo dobrze a tam u was?
- A też , poznałam dziś kolegów wujka itp.
- A wiesz mam dla ciebie niespodzianke!
- Jaką?
- Przyjadę na weekend!
- Ojej! To super nie mogę się doczekać!
- Ja też to do zobaczenia Misiaku!
- No pa tato!
Ale super! Tata nigdy nie przylatywał jak leciał do Holendrów. Więc pewnie chce
powiedzieć mi coś bardzo ważnego skoro przylatuje. Kochałam go bardzo i
zależało mi na tym żeby był szczęśliwy. Zobaczyłam że za oknem robi się ciemno.
Przebrałam się w piżdame i zapaliłam ponownie świece. Po kilku minutach pojawiła
się zjawa mojej mamy.
- Cieszę się że znowu się spotykamy córeczko.
- Widziałaś dziś moje spotkanie? Co sądzisz o nim?
Uśmiechnęła się do mnie i powiedziała :
- Jest fajny , przystojny i trzymaj się go bo ten Mateo nie jest wart twojego
czasu właśnie całuje się z inną dziewczyną.
- No skoro tak mówisz to musisz mieć rację. To co mi dziś pokażesz?
- Pierwszą randkę moją i taty oglądaj.
W tle pojawiła się kawiarnia i dwójka zakochanych w sobie ludzi. Siedzieli
popijając kawę i jedząc pączki. Rozmawiali i śmiali się gdy nagle zaczęła grać
muzyka która rwała ich do tańca.
- To co zatańczymy?
Tata popatrzył na mamę stanowczo a ona podała mu rękę.
Byli tam sami tylko z obsługą więc mogli sobie na to pozwolić. Tańczyli po
całej kawiarni a pracownicy bili im brawo. Po krótkiej chwili wyszli z kawiarni
i nagle rozpętał się deszcz.
- Nie mam parasola!
- Nic nie szkodzi.
Tata podszedł do niej bliżej i pocałował ją. Nie broniła się. Gdy się oderwał
całowała dalej.
- Jakie rooomantyczne! – powiedziałam.
- Widzisz tak o to tata mnie pocałował i mnie zdobył. Pamiętaj kochanie szukaj
miłości i ulokuj ją u odpowiedniej osoby jednak gdy ona nagle cię porzucić to
znak że nie byłaś nigdy dla niej ważna. Znajdź inną i pokaż jej że umiesz sobie
radzić. Nigdy nie wracaj bo możesz tego żałować. Kocham cię.
Odeszła tak samo jak wczoraj..


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz