3. Mecz zakończył się wynikiem 1-1. Żałowałam trochę ale i tak awansowaliśmy! Real Madryt nadchodzimy! Chwilę po meczu weszłam do szatni. Zastałam tam piłkarzy praktycznie bez ubrań a Sergi paradował tam w samym ręczniku. Uśmiechnęłam się do niego co odwzajemnił i podszedł do mnie.
- Cześć miło cię widzieć , co u ciebie?
- W porządku , szkoda że nie miałeś okazji zagrać..
- Niestety. Kiedy się spotkamy jeszcze raz?
- Och.. może w poniedziałek?
- Bardzo chętnie , do zobaczenia.
Pocałował mnie w policzek i odszedł.
WEEKEND.
Tata przyjechał taksówką z lotniska. Wybiegłam mu na powitanie. Za nim zobaczyłam kobietę. Miała około 30 lat , ubrana elegancko. Uśmiechnęła się do mnie a ja podeszłam do niej podając rękę :
- Cześć mam na imię Ana.
- Felicja.
- Kim jest pani dla mojego taty?
Felicja oniemiała i nie wiedziała co powiedzieć. Wbiła wzrok w mojego tatę który nerwowo poprawił okulary na nosie i popatrzył na mnie bełkotając :
- To moja dziewczyna.
- To nie mogliście mówić od razu! Tato to wspaniale! Wchodźcie do domu! Ciocia Nuria przygotowała dla was coś do jedzenia.
Cieszyłam się jego szczęściem. Od 17 lat jedną kobietą jaka była w jego życiu byłam ja. A Felicja wyglądała na bardzo miłą kobietę. Pewnie razem pracowali. Gdy wyszła na taras zapalić dołączyłam do niej i bacznie się jej przyglądałam.
- Od kiedy znasz tatę?
- Od roku a od 2 miesięcy jesteśmy razem.
Obdarzyłam ją uśmiechem i usiadłam na schodach włączając facebooka w telefonie i otwierając wiadomości. Była tam jedna od Mateo.
Cześć piękna ;* Dawno cię nie widziałem czemu cię tutaj nie ma co?
Postanowiłam ją zignorować i opisałam Carli moje spotkanie z Sergim. Te dwa spotkania. Dawał mi tyle szczęścia. Nigdy jeszcze tak dużo się nie uśmiechałam. Ale o tym wiedziała tylko Carla i mama. Nikt więcej nie mógł. Zapytałam taty czy mogłabym przejechać się na Andresie. Odkąd przyjechałam nie robiłam żadnej przejażdżki. Spędzałam czas z ciocią albo wujkiem. Na szczęście tata się zgodził. Już zapomniałam jakie ulice Barcelony są piękne. Jechałam z coraz większą prędkością nie zbaczając na konsekwencje. Gdy nagle poczułam że spadam na ziemie.
SZPITAL ŚW. PAWŁA.
Sergi :
Gdy Xavi dowiedział się że Ana miała wypadek wybiegł z szatni jak wiatr. Postanowiłem że pobiegnę za nim.
- Xavi co jest? – zapytałem gdy już go dogoniłem. Wtedy mnie oświecił. Czułem jakby nogi zamieniły się w korzenie i wrosły w ziemie.
-Chcę jechać z tobą! – krzyknąłem. Jednak on nie chciał tego zrobić , mówił że to bezsensu że dobrze się nie znamy i tak dalej.
- Znamy się bardzo dobrze.. chcę być przy niej bo.. mi zależy. Proszę zabierz mnie choć na chwilę. Nawet mogę oglądać ją przez szybę.
Wtedy zmiękł i pozwolił mi jechać. Niedługo później już tam byliśmy. Wybiegłem z samochodu jak wiatr i pobiegłem tam gdzie kazała mi recepnionistka. Był przy niej ojciec. Trzymał ją za rękę. Obserwowałem ich za szyby. Serce waliło mi jak szalone. Chwilę później pojawił się za mną Xavi z Nurią. Kazali mi zaczekać i weszli do ojca Any. Zaczęli rozmowę. Widziałem że Nuria patrzy na mnie kątem oka. Nagle wyszła i popatrzyła na mnie z litością.
- Co z nią?
- Ma złamaną nogę którą złożyli operacyjnie i wstrząs mózgu. Możliwe jest że będzie miała amnezje. Ale zobaczysz będzie dobrze.
Z jej oka poleciała łza a ja patrząc na nią sam się popłakałem jak małe dziecko. Nie byliśmy jeszcze razem , widzieliśmy się dwa razy ale byłem wściekły bo polubiłem tą uroczą dziewczynkę.
- Mogę ją zobaczyć?
- Za chwilę.
Usiadłem na krześle i po kilku minutach zobaczyłem jak ojciec Any i Xavi wychodzą i kierują się ku wyjściu. Wtedy wszedłem do Sali. Usiadłem na krześle i chwyciłem jej dłoń. Była taka delikatna. A ona spała jak taki kochany aniołek. Zaczęła ruszać powiekami i otworzyła swoje oczy.
- Ana kochanie .. Proszę pani ona się budzi!
Zostałem odepchęty od łóżka przez personel medyczny który zaczął ją badać.
- Wiesz gdzie jesteś?
- Tak w szpitalu.
- Jak się nazywasz?
- Ana Del Rosa.
Lekarka uśmiechnęła się i podeszła do mnie.
- Jest dobrze nie ma amnezji. Proszę może pan z nią porozmawiać.
Ana :
Gdy zobaczyłam Sergiego dech zaparł mi w piersiach. Usiadł i chwycił mnie za rękę.
- Dziękuję że tutaj jesteś nie spodziewałam się.
- Cii nie mów nic , musisz odpoczywać.
Posłuchałam go. Pamiętałam tylko to że się przewróciłam. Co było z moim Andresem? Miałam dziwny sen.. Szłam przez ciemność krzycząc : Czy jestem tutaj sama? Czy ktoś tu jest? Nagle pojawiło się światło a w nim mama. Pocałowała mnie w policzek i powiedziała : Niebawem się znowu spotkamy jak wyzdrowiejesz. Potem się obudziłam.. było to dziwne. Nie wiedziałam co o tym myśleć.
- Sergi co z moim motorem?
- Z tego co wiem jest do wyklepania. I opona pękła. Xavi mówił w samochodzie.
- Zajmij się nim dobrze?
- Dobrze.
Uśmiechnął się do mnie a mi z oka poleciała łza. Nagle w drzwiach pojawiła się Felicja. Podbiegła do mnie w ułamku sekundy i pytała jak się czuję. Zadzwoniła do taty który po paru minutach był już przy mnie. Zaczął się ze mną kłócić że koniec z motorem. Jednak ja nie dawałam za wygraną i w końcu zyskałam so juszka w Felicji. Wkurzony tata wyszedł na chwilę a z nim Sergi którego o to poprosiłam.
- Jesteś bardzo odważna. – powiedziała Felicja uśmiechając się.
- A ty masz jakieś dzieci?
- Mam synka , Davida. Ma 5 lat.
- Ojej to musi być bardzo słodki. Poznam go?
- Oczywiście że tak. Mam nadzieje że odwiedzimy cię niebawem znowu.
- Ja też mam taką nadzieje że poznam mojego brata! Wiesz że zawsze chciałam? Niestety los uznał że będzie inaczej.
Felicja uśmiechnęła się do mnie po czym do Sali wszedł tata z grymasem na twarzy.
- Dobrze naprawimy motor ale jest warunek. Zapłacę za to ale pójdziesz do dorywczej pracy i zarobisz żeby oddać.
- Nie proszę pana ja zapłacę. To prezent ode mnie dla Any.
Sergi uśmiechnął się a ja zaczęłam płakać ze szczęścia. Tata przez chwilę się zastanawiał jednak gdy Felicja popatrzyła na niego groźnie od razu się zgodził. Byłam przeszczęśliwa. Chłopak z którym widziałam się dwa razy w życiu był tutaj , martwił się o mnie i chciał mi pomóc z motorem. To było mega słodkie. Okazało się że w szpitalu muszę spędzić jeszcze około tygodnia z powodu wstrząsu mózgu. Potem wracam do domu z gipsem który ściągą po dwóch tygodniach. Jak spotkam się dziś mamą? Jak będę spędzać czas u wujka? Chujowe. Już po moim cudownym miesiącu w Barcelonie. Miało być inaczej. Mój pech.. po pół godziny zostałam na Sali sama. Oglądałam wiadomości nic z nich nie rozumiejąc. Czekałam aż w końcu puszczą może jakiś film. Po chwili weszłam na facebooka przez telefon i tam zobaczyłam wiadomość od Mateo i Carli.
Mateo Madera : Śliczna proszę odpisz nie zlewaj mnie ;dd
Ana Del Rosa: Idź sobie do innej. Nie chcę ciebie.
Mateo Madera : Dlaczego?
Ana Del Rosa : Całujesz się z innymi to się stało. Nie pytaj skąd wiem , ja nie chcę ciebie ty nie chcesz mnie. Proste.
Mateo Madera: To nie tak byłem pijany , chcę cię. Nawet nie wiesz jak bardzo.
Ana Del Rosa : Ale ja nie chcę ciebie ile mam powtarzać? Żegnaj.
Mateo Madera : Chcesz tylko udajesz że nie chcesz. Do zobaczenia.
Carla Muno : Mmmm zazdroszczę ci tego chłopaka! *.*
Ana Del Rosa : Miałam wypadek. Przyjechał do mnie.
Carla Muno : Naprawdę? Co ci cię stało?
Ana Del Rosa : Spadłam z motoru nic takiego.
Carla Muno : Uważaj następnym razem debilko! ;** No i co robił jak przyjechał?
Ana Del Rosa : Siedział przy mnie , gadał i zaproponował że zapłaci za naprawę Andersa <3
Carla Muno : Ooo ! ale super ! ;* Szczęścia kocie ;* Ja też muszę ci coś powiedzieć..
Ana Del Rosa : Co?
Carla Muno : Alex wróciła..
Ana Del Rosa : -.-
Carla Muno : Będzie dobrze!
Ana Del Rosa : Spadam paa ;*
Wylogowałam się i zaczęłam płakać. Ja i Alex to sprawa zamknięta. Nie chciałam jej znać mimo że gdy była mała co chwilę się ze mną bawiła a potem powiedziała że moja mama nie umarła tylko odeszła do innego mężczyzny i mnie zostawiła bo mnie nie chciała. Od tamtej pory nie odezwałam się do niej ani jednym słowem. Mimo że przepraszała mnie z tysiąc razy uparłam się i postanowiłam że nigdy się do niej nie odezwę i słowa dotrzymałam. A teraz wraca i pewnie znowu będzie mnie przepraszała. Nie chce. Nie chce jej widzieć , znać i jej oglądać. Jednym słowem nienawidzę jej.




